Na wypadek, gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, jak obecnie nazywa się telemarketer, spieszę z pomocą. W HRowej (oczywiste, że nie w kadrowej) nowomowie to wyjątkowo nieszanowane, pogardzane wręcz stanowisko pracy nazywa się często "obsługą połączeń wychodzących" (w odróżnieniu od "obsługi połączeń przychodzących", drzewiej zwanej "Infolinią" ). Wiadomo, a nuż ktoś nie zauważy i się skusi. Tym bardziej, że rekrutuje agencja pośrednictwa, gdzie i tak połowa ogłoszenia to samozachwyt tejże agencji. Czytający ogłoszenie dopiero w ostatniej linijce dowiaduje się, że w grę wchodzi sprzedaż Czegoś dla Kogoś ( agencje w swej wspaniałości nie lubią się chwalić, kim jest ich Klient). Meh.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz