środa, 9 stycznia 2013

Trójmiejskie poszukiwania pracy

Zaczynam pisać na drugim blogu - tym razem o przygodach (własnych i zasłyszanych) na rynku pracy, zwłaszcza w Trójmieście i okolicach. Dział "Praca" portalu trojmiasto.pl w tym momencie wyświetla 4996 ogłoszeń, więc jest w czym wybierać. Ja sensownej pracy szukam od lata minionego roku, odkąd zwolniłam się, dobrowolnie rezygnując z luksusu umowy o pracę. Dotychczas przeszłam przez różne mniej lub bardziej ambitne zajęcia i różne rekrutacje, moje doświadczenie zawodowe nie jest wyjątkowo imponujące, ale coś umiem, coś wiem. Niedawno stwierdziłam, że mogłabym pisać felietony z perspektywy znawcy rynku pracy ;) głównie chodzi mi o podejście pracodawców do potencjalnych pracowników, czasami o odwrotną relację, a kiedy widzę takie ogłoszenia, to mnie telepie.
Napisałam maila do tegoż gabinetu z zapytaniem, czy na pewno poszukują desperata chcącego pracować za    grosze; odpowiedzi się nie spodziewam, ale czy tylko ja uważam, że to pracodawca, oferując stanowisko pracy, oferuje też wynagrodzenie? Potencjalny pracownik zgadza się na to lub nie, ew. się negocjuje. Tego typu przetarg na najtańszego pracownika jest nagminny, pracodawcom zależy w końcu na obniżaniu kosztów. Dodatkowo - poszukiwana jest studentka, to przecież też obniża koszty zatrudnienia pracownika. I ponad 1200 wyświetleń w 2 dni, prawdopodobnie setki wysłanych aplikacji, wśród nich wiele chętnych do pracy za stawkę 5-6zł/godzinę - pracowników doskonałych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz